Nasz Kościół
1670e_wodospady_02_524aa612074da

Porządek nabożeństw
w naszej Parafii:


Msze Święte:

w niedziele i święta

 

7:30, 9:00, 11:00,
12:30, 14:00, 19:00


w dni powszednie

 

7:00, 18:00


Ku wolności!


Pamiętam, jak przed laty, jeszcze w czasie studiów, dyskutowaliśmy zaciekle na temat relacji, jaka istnieje między wolnością zewnętrzną a wewnętrzną. Starszy od nas kolega operował obrazem, przy pomocy którego chciał udowodnić, że nie ma mowy o wolności wewnętrznej, gdy człowiek jest zniewolony od zewnątrz. Był to obraz kozy przywiązanej do palika. Jej pozorna wolność ograniczała się jedynie do tego, że mogła chodzić w kółko, w kwadrat lub ósemkę, ale zawsze po tym samym polu, którego promień dokładnie wyznaczała długość łańcucha, na którym była uwiązana. Jego zdaniem człowiek jest tak zniewolony zewnętrznie, przez różne długości „łańcucha”, że o wolności wewnętrznej może jedynie śnić, nic więcej.

Elementów, które decydują o granicach naszych możliwości, jest faktycznie wiele. Jedne posiadają charakter polityczny, społeczny, prawny, inne wynikają z uwarunkowań historycznych, rodzinnych, dziedzicznych, jeszcze inne ukryte są w naszej przeszłości, chorobach, kalectwie, popełnionych błędach, grzechach. A mimo to w sercu człowieka pali się żywe pragnienie wolności, i to pełnej. Bywa, że wielu się jej lęka, obawiając się ukrytej w niej odpowiedzialności, ale i tak tęsknią do niej. Czy to tylko sen?

W naszej dyskusji, ześrodkowanej na obrazie kozy uwiązanej na łańcuchu, brał udział człowiek, który przez kilka lat, w czasach stalinowskich przebywał w więzieniu. Długo milczał, a gdy zabrał głos, stwierdził, że obraz jest fałszywy. Człowiek to nie koza uwiązana do palika, lecz ryba stworzona do życia w bezkresnym oceanie. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że znajdzie się w sieci, ale po Chrystusie sieć jest uszkodzona. Każdy, kto wie, gdzie znajduje się w niej „dziura”, jest wolny i sieć dla niego nie stanowi żadnego ograniczenia.

Czytając Ewangelię z łatwością można dostrzec, jak wielką wolnością, i to w każdej sytuacji, promieniuje Chrystus. Zniewolony jest Piłat, Herod, Annasz, Kajfasz, zniewoleni są uczeni w Piśmie, faryzeusze i egzekucyjny pluton. Wolny jest Jezus nawet wtedy, gdy stoi jako więzień, nawet wówczas, gdy Jego ręce i nogi przybito do drzewa krzyża. Tym krzyżem czyni On wyrwę w sieciach zniewalających ludzi. Rozrywa nim wszelką sieć niewoli politycznej, społecznej, prawnej, a nawet tej, wobec której człowiek był absolutnie bezsilny, niewoli grzechu i śmierci.

Jakże doskonale odkrył ten wymiar dzieła Jezusa św. Paweł, gdy w Liście do Galatów pisał: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. On, faryzeusz, zrozumiał, że nawet prawo religijne, mające za sobą autorytet Mojżesza, może człowieka uczynić niewolnikiem. Jezus wyrywa swoich uczniów z niewoli tego prawa. On, Apostoł Narodów, tak często przeżywający zagrożenie życia spotkał się z Chrystusem w tej Jego wewnętrznej wolności. Jakże bardzo zależało mu na tym, by i chrześcijanie zakosztowali smaku tej wolności. Dlatego wzywa usilnie: „A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli! /.../ Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności”.

List do Galatów jest pięknym traktatem o ewangelicznej wolności. Szkoda, że bogactwo korespondencji św. Pawła wciąż jest ukryte. Trzeba je odczytać i przenieść w serca ludzi naszego wieku. Prawdziwa wolność to nie sen, to rzeczywistość, którą można posiąść nawet w więziennej celi. Doskonałą pomocą w tym wypadku mogą być dla nas „Zapiski więzienne” Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego. On jasno ukazuje, że na drodze Ewangelii istnieje etap odkrywania bogactwa wolności. Szczęśliwy, kto ten etap ma za sobą i zna smak wolności „ku której wyswobodził nas Chrystus”.

Ks. Edward Staniek.

ja_jestem_droga