Nasz Kościół



        pamietaj
                  
   

Porządek nabożeństw
w naszej Parafii:


Msze Święte:

w niedziele i święta

 

7:30, 9:00, 11:00,
12:30, 14:00, 17:30


w dni powszednie

 

7:00, 18:00



Cud za wstawiennictwem bł. ks. Popiełuszki


W podparyskiej diecezji badany jest obecnie cud za wstawiennictwem polskiego męczennika, błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki (1947-1984).

W 2012 r. w szpitalu im. Alberta Cheneviera w Créteil leżał 56-mężczyna, ojciec trzech córek, od 11 lat chory na nietypową przewlekłą białaczkę szpikową. W listopadzie 2011 r. nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia, męźczyzna nie mógł już chodzić. Nie pomogły mu trzy chemioterapie ani przeszczep szpiku kostnego. Był w ostatnim stadium choroby, tracił przytomność. W sierpniu 2012 r. lekarze oznajmili, że nic już nie mogą zrobić, gdyż komórki rakotwórcze rozprzestrzeniły się po całym organizmie. Szpitalny psycholog przygotowywał na najgorsze rodzinę chorego, która zaczęła już nawet rozmowy z zakładem pogrzebowym.
 
- 14 września 2012 r. ksiądz z parafii Joinville-le-Pont w sam dzień swoich urodzin został wezwany, aby udzielić konającemu sakramentu chorych. Ów kapłan pielgrzymował wcześniej do sanktuariów w Polsce. W Warszawie nawiedził grób ks. Popiełuszki i ku swemu zdziwieniu odkrył tam, że jego data urodzin (14 września 1947) była dokładnie datą urodzin Księdza Jerzego. Powstała więc spontaniczna bliskość dusz: francuski współbrat włączył na stałe do swoich modlitw szczególne nabożeństwo do błogosławionego męczennika "Solidarności". Znalazłszy się teraz przy łóżku konającego - w sam dzień jego i swoich urodzin - modlił się głośno: "Posłuchaj, Jurku, dziś twoje i moje urodziny, więc jeśli masz coś zrobić, to zrób to właśnie dzisiaj". Potem odszedł. Po kilku chwilach chory otworzył oczy i zapytał: "Co się stało?" - pisał ks. prałat Krystian Gawron na łamach paryskiego "Głosu Katolickiego".
 
Chorego odwiedzała polska zakonnica, s. Rozalia, michalitka, którą ordynariusz Créteil, bp Michel Santier skierował do posługi duszpasterskiej w tym szpitalu. Gdy kolejny raz poszła do niego, "stanęła jak wryta". - Zobaczyłam pokój uprzątnięty i łóżko starannie zasłane. Pomyślałam: stało się! Ale po raz drugi poczułam pięty, kiedy z oświetlonej w pokoju łazienki doszedł do mnie głos chorego: Proszę poczekać, bo się golę. W ciągu kolejnych dni przeprowadzono wiele, bardzo szczegółowych badań. Wynik był szokujący: ani śladu białaczki! Pomyślałam, że może to tylko doraźne polepszenie. Kilka dni później zdarzyła się podobna sytuacja. Znowu zastałam pokój pusty i starannie zasłane szpitalne łóżko. Pytam pielęgniarki: Co z tym chorym? Oniemiałam usłyszawszy odpowiedź: Spaceruje sobie po szpitalnym parku! - relacjonowała siostra.
 
Ks. Gawron podaje, że sławny z pierwszych przeszczepów szpiku kostnego Szpital im. Henriego Mondora w Créteil, "który od jedenastu lat śledził przebieg choroby i robił wszystko, aby choremu pomóc, po miesięcznej przerwie ponowił szczegółowe badania laboratoryjne". - Wynik: żadnego śladu białaczki! Chory został więc wypisany do domu. Wrócił do swej rodziny. Doktor Rabah Redjoul stwierdził: "Całkowity powrót do zdrowia! Potwierdzam, że bardzo dociekliwie zbadałem chorego i że nastąpiło jego nagłe wyzdrowienie, jest ono z punktu widzenia medycznego niewytłumaczalne, zwłaszcza że nastąpiło wtedy, kiedy stosowano już tylko opiekę paliatywną...". Nagły powrót do pełni zdrowia potwierdza wypis ze szpitala, z datą 7 grudnia 2012 roku - dodaje wicerektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji.
 
Uzdrowiony mężczyna jest przekonany, że to Bóg przywrócił mu zdrowie. Ale jednocześnie wciąż zadaje sobie pytanie: "dlaczego ja zostałem ocalony, a tylu innych, bardziej wierzących ode mnie, nie?". Jego żona długo nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Przez kilka miesięcy małżonkowie, kapłan i siostra zakonna zachowywali milczenie, gdyż uzdrowienie - jeśli ma być uznane za cud - musi być nie tylko całkowite i nagłe, ale także trwałe.
 
Dopiero po pewnym czasie poinformowali o zdarzeniu ordynariusza Créteil, który się z nimi spotkał. Okazało się, że rok wcześniej bp Santier podczas wizyty w Warszawie modlił się przy grobie bł. ks. Popiełuszki i powierzył swoją diecezję jego opiece. Pod koniec listopada 2013 r. do Créteil przyjechał postulator procesu kanonizacyjnego polskiego męczennika, ks. Tomasz Kaczmarek, by spotkać się ze świadkami uzdrowienia. Bp Santier powołał komisję, która powierzyła wstępne zbadanie przypadku dwóm niezależnym lekarzom. Zebrała się ona w marcu br. - pisze paryski dziennik katolicki "La Croix".
 
Proces weryfikacji uzdrowienia rozpoczął się w diecezji, w której on nastąpił. Zbierane są tam świadectwa i dokumentacja, lekarze przeprowadzają wstępną analizę przypadku. Zebrane na etapie diecezjalnym dokumenty biskup ordynariusz przesyła do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, gdzie procedura jest powtarzana. Zazwyczaj trwa ona wiele miesięcy, a nawet kilka lat, gdyż - zgodnie z konstytucją apostolską "Divinus perfectionis Magister" z 1983 r., określającą zasady procesów kanonizacyjnych - cuda, "bada się na zebraniu biegłych (jeśli chodzi o uzdrowienia na zebraniu lekarzy), których wota i wnioski przedstawia się w dokładnie przygotowanej relacji. Następnie cuda winny być przedyskutowane na specjalnym posiedzeniu teologów i wreszcie na kongregacji kardynałów i biskupów". Badanie ma więc charakter naukowy (uznanie nagłego, trwałego i niewytłumaczalnego medycznie charakteru uzdrowienia) jak i teologiczny (stwierdzenie, że dokonało się ono dzięki modlitwie za wstawiennictwem kandydata na ołtarze). Gdy dany przypadek uzyska aprobatę lekarzy, teologów oraz kardynałów i biskupów, Kongregacja przygotowuje dekret o uznaniu cudu, który jest publikowany po otrzymaniu zgody papieża.
 
Jeśli w trakcie obecnego procesu zostałoby potwierdzone cudowne uzdrowienie za sprawą bł. Jerzego Popiełuszki, byłby to drugi we Francji cud za wstawiennictwem polskiego świętego. Wcześniej uzdrowienie s. Marie-Simon-Pierre Normand przyczyniło się do beatyfikacji Jana Pawla II.

za KAI

   


popieluszko
  
Modlitwa

Boże, źródło wszelkiego dobra, dziękuję Ci, że w swojej miłości obdarzyłeś błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszkę, godnością kapłaństwa. Posłałeś go, aby gorliwie głosił Twoje słowo, szafował świętymi sakramentami, mężnie działał w Twoje Imię i zawsze był blisko każdego człowieka, wzywając do przebaczenia, jedności i pokoju. Ty obdarzyłeś go łaską męczeństwa, przez co upodobnił się do Chrystusa na drodze krzyżowej.

Uwielbiamy i dziękujemy Ci, Panie, za ten wielki dar dla Kościoła, szczególnie za to, że uczyniłeś go pośrednikiem w rozdawnictwie łask. W swoim nieskończonym miłosierdziu racz zaliczyć go w poczet świętych, a mnie za jego wstawiennictwem udziel łaski..., o którą z ufnością Ciebie proszę. Przez Chrystusa, Pana naszego, Amen.



"Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?"

 (Mt 22,21)


Kim jesteś Boże? Jakie jest Twe oblicze? Te pytania od zarania dziejów towarzyszą człowiekowi, który podążając za pragnieniem życia wiecznego, spogląda w niebo. Dla nas chrześcijan, fundamentalnym źródłem dającym na to pełną odpowiedź, jest Biblia. Stary Testament ukazuje nam jak to w historii zbawienia narodu wybranego, Bóg objawiał swoje oblicze. Na początku jawił się On jako pełen potęgi Pan i władca. Wstrząsał posadami Egiptu i Morza by zrealizować Swą wolę wyprowadzenia żydów z niewoli ku ziemi obiecanej. W czasie wędrówki przez pustynię, na szczycie góry Synaj, Bóg dając normy postępowania narodu wybranego (10 Przykazania), objawił się jako ustawodawca normujący wzajemne relacje z Nim a także między ludźmi. Na przestrzeni wieków żydzi stworzyli szereg przepisów towarzyszących i komentujących ten Dekalog. Było ich w sumie 613. Z jednej strony interpretowały one Boże Przykazania, z drugiej zaś były normami regulującymi relacje między samymi Żydami i ich relacje z innymi narodami. W tej całej wielości przepisów, 248 z nich  miało charakter pozytywny. Natomiast pozostałych 365 przepisów dotyczyło zakazów. Rozpoczynały się one od słów „ Nie będziesz .....”. Chcąc jakoś posegregować tą wielość różnorodnych przepisów, faryzeusze podzielili je na przykazania  „Wielkie”, „Ważne”, „Mniej ważne (Małe)”. Długotrwałe dyskusje i kłótnie zaczęły się między nimi przy dalszym szeregowaniu grupy przykazań „Ważnych”. Spory te dotyczyły pytania „Które z tych przykazań jest najważniejsze?”.Z tym to pytaniem stanęli faryzeusze przed Jezusem (Mt 22,34). Choć przyszli do Niego z nurtujących ich zagadnieniem, zamiary ich nie były jednak szczere. Faryzeusze postanowili wystawić Go na próbę pytaniem: „Nauczycielu, które Przykazanie w Prawie jest największe?” (Mt 22,36). Odpowiedź Jezusa jest szczera i prawdziwa. Z jednej strony nie pozwala zagubić się faryzeuszom w gąszczu ich przepisów. Z drugiej zaś ukazuje im prawdziwe oblicze Boga Ojca. „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. Oto najważniejsze i pierwsze przykazanie.” Zawarte ono jest w Starym Testamencie w Księdze Powtórzonego Prawa rozdział 6 werset 5. W rozmowie z faryzeuszami Jezus posuwa się jednak dalej. Nie pytany przez nikogo zaraz dodaje drugie Przykazanie: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19,18).Odpowiedź Jezusa Chrystusa jest pełna. Mówi On, że wszystko jest jednością i stanowi całość jak jeden organizm. Interpretując Przykazania nie można ich wyrywać z kontekstu. W tej odpowiedzi objawia się nam Bóg Ojciec. Nie jest On policjantem, ani mścicielem. Nie jest On też sędzią. Jest On pełną, Miłością.  On to będąc nieskończoną Miłością skierowany jest ku nam całą swą istotą i Sercem, którego tożsamością jest, że nie ma w niej najmniejszego śladu jakiejkolwiek przemocy. Wszystko co wypowiedział Jezus jest Słowem Miłości i do pełnej Miłości w naszym życiu dąży. Wszystkie zakazy i nakazy obecne w przykazaniach Bożych mają dla nas jasne przesłanie: Nie sprofanujesz i nie zniszczysz niczym Miłości. Przykazania Boga są głębokim Darem Jego Serca. Dla osoby  ich przestrzegającej niosą sobą szczęście duszy  i radość serca.

Ale wiemy, że Jezus Chrystus te dwa przykazania połączył w jedno. Uczynił to dwukrotnie już później. Stało się to w Wieczerniku, kiedy uczniowie byli już przygotowani by zrozumieć i przyjąć to pierwsze, najważniejsze Przykazanie objawiającego się nam w pełni Boga. „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13,34; 15,12). W przykazaniu Miłości Bóg zwraca się do nas z wezwaniem: „chcesz Mnie miłować całym sercem, umysłem i mocą to pokaż to miłując bliźniego tak jak Ja wam to ukazałem i wzywam będąc z wami. Tu jest istota Ewangelii i tu jest też sedno Bożego przesłania do każdego z nas. 


Ks. Ryszard Wróbel SAC 

serduszko